czwartek, 4 grudnia 2008

England- po mojemu.

BRADFORD ON AVON

Ronda wyparły niemal całkowicie tradycyjne skrzyżowania. Dzięki temu jedzie się płynniej, bezpieczniej. Jest oszczędność na czasie i na kosztach sygnalizacji świetlnej, która też się zdarza dla pełnego komfortu.
Piesi mają równe prawa z kierowcami. Nikogo nie oburza, że chcę przejść przez jezdnie. Ja ze swojej strony nauczyłem się przechodzić na czerwonym, aby nie zatrzymywać ruchu wciskając
wszechobecne przyciski.
Ograniczenia prędkości takie jak w Polsce, tyle że w milach i dużo mniej, a policja pracuje chyba tylko w Londynie. Dlatego wszyscy jeżdżą pod prąd, w dodatku kierując z siedzenia pasażera.
Wszędzie można dojść pieszo po chodnikach, kładkach, ścieżkach asfaltowych i gruntowych, które są wszędzie, nawet w najskrytszym i zapomnianym zakątku.


To że zimno i pada, wcale nie przeszkadza Anglikom w spędzaniu czasu na wolnym powietrzu aktywnie. Grają w piłkę na boiskach z kompletną murawą, wędkują, biegają z psami lub rowerami, objadają się i czytają Timesa w zewnętrznych ogródkach przyrestauracyjnych.
Niepełnosprawni pomykają sprawnie w akumulatorowych pojazdach.

Gołe brzuchy, głębokie dekolty, krótkie spodnie i T-shirty nie wywołują sensacji.





Zakup samochodu, oprócz podpisania aktu kupna i wykonania przelewu, wiąże się jedynie z wykupieniem ubezpieczenia on-line. Tablica rejestracyjna jest przypisana na wieki do samochodu.
Dostawca energii elektrycznej co jakiś czas podsyła pudełko energooszczędnych żarówek, gratis, a liczniki telemetryczne są normą. Wtyczki gniazdka nie pasują do naszych ładowarek i urządzeń lecz wydają się trwalsze i mają wyłącznik z bezpiecznikiem.
W jednym tygodniu odbierane są śmieci segregowane, w następnym pozostałe.
Ekologiczne świnie pasą się same na wielohektarowych pastwiskach, zamieszkując postawione
dla nich namioty. Żywność "organic" jest w każdym markecie.

Większość domostw otaczają szczelne, 2- metrowe płoty z desek, niekoniecznie o nienagannym
wykończeniu.




Wszystkie nieruchomości do kupienia i wynajęcia oznaczone są widocznymi tablicami o tym informującymi, z numerem tel. agencji je sprzedającej.
Tesco, ASDA, Wilkinson, Saintbury's, Woolworth i Lidl są popularnymi hipermarketami, gdzie zaopatrzenie jest o 100% większe niż w Polsce, a towary mają o 50% lepszą jakość. Na półkach świeżo: owoce, warzywa (np. brukiew, zielone strączki groszku, szparagi), ryby. Jednak po przeliczeniu na złotówki, ceny nieznacznie wyższe niż w Polsce. Natomiast w każdym asortymencie, wszędzie i zawsze są wyprzedaże, gratisy, obniżki, conajmniej o 50%.
Może warto by było przylatywać tu na codzienne zakupy, np. w okresie tanich przelotów?

Ciepła, zimna woda osobno. Nie sposób ją zmieszać nie napełniając umywalki. Spłuczki o oryginalnej konstrukcji, uruchamiają się małą, boczną rączką. W łazienkach gniazdek i wyłączników brak- jest jeden ze sznurkiem. Rozumiem dlaczego polscy hydraulicy robią tu furorę.

Często główne wejścia do domów polegają na skoku wprost z ulicy do salonu lub kuchni.





Ogródek być musi, choćby 0,5 m2. Przeważnie służy do przechowywania zużytych sprzętów, rurek i wózków z hipermarketów, pewnie używanych jako reklamówki jednorazowe.


Kolejki na poczcie, mimo wielu kas i doskonałej organizacji obsługi. Tylko tu można kupić
pocztowy znaczek.
Jeśli widzisz urodziwego, eleganckiego człowieka, musi to być Polka, Słowianka, Hindus (ciapaty) lub Murzyn.

ŚWIĄTECZNY KIERMASZ W BATH

Brak komentarzy: