sobota, 13 marca 2010

Nic nowego.

Staniszów

Nastał wreszcie marzec. Paskudny, a i tak niesie nadzieję na lepsze jutro. Jest taki moment, gdy już słonko dziwnie, mocno grzeje, trawa wydaje się być trochę zielona, pomiędzy zabrudzonymi nie wiadomo skąd kupami śniegu, że chce się wszystkiego, wskoczyć w odrodzony rok, zrobić wszystko i jeszcze więcej.
Zachełmie
Wokoło biało- czarno albo czarno- biało od 4 miesięcy. Daremnie oko szuka odmiany, chociaż rododendrony trzymają fason i nie dają się bieli. A co dopiero w miastach, najwyżej szyby niebieskie od telewizorów i kolorowe neony, reklamy.
Chojnik
Też czas jest na opracowanie strategii na cały rok. Według zasad ekonomii produkt żyje ok. 5 lat. I tak nam się to zgadza. Po 5 latach będzie całkiem inaczej. Widać wyraźny spadek zainteresowania Sadem, oprócz stałych gości, którzy wbrew zasadom podzielają nasze umiłowanie Karkonoszy.
Złoty Widok
Nowe 2 pokoje są już na ukończeniu. Mimo że jeszcze nic w nich fizycznie nie robiłem osobiście, już się nam podobają. Fakt, że projekt powstawał od wielu lat.

Też i nowa, wymarzona łazienka się kończy. Ileż razy tłumaczyłem jak to jest z tym pokojem, że ma wyłącznie własną, ogromną, dostępną z korytarza, z wanną, z przepiękna sudecką komodą, dwoma oknami, pralką. Zamyka się od wewnątrz, od zewnątrz, tylko 3 m od pokoju, wszystkie pozostałe pokoje mają swoje własne, ciepła i zimna woda osobno. Nie skutkowało. Na ogół pokój świecił pustkami, chociaż cenę obniżyłem do minimum (33 zł/osobę) i dalej uchodził za pokój bez łazienki. Teraz nie trzeba będzie latać z metrówką od łazienek do pokoi. We wszystkich będą dostępne bezpośrednio.

W rezultacie przy opracowywaniu hipotecznej wartości domu do pożyczki, okazało się, że mamy chwilowo więcej łazienek niż pokoi- 12 szt., w tym 2 WC, a pokoi do wynajęcia tylko 6.
Do Wiśniowego
Może i dobrze, że ten trudny okres lutowo- marcowy, tak się skompresował: remonty, rozbudowa, kryzys, brak gości, wyjątkowo zimna i długa zima, uciążliwa cieczka u Dharmy, przedwiośniane doły. Tym większa nadzieja w nas wstępuje, w lepsze jutro i w następne lata.

Willa Göringa potem W. Kędry

Czasem udaje się w tym zimowym fotogramie nie przegapić
ciekawego światła, malowniczego krajobrazu nie tylko w dalszej okolicy, ale też i w Zachełmiu, wspomagając się barwnymi akcentami odświeżonych, przedwojennych domów.
Kowarski Grzbiet
Podgórzyn
Zachełmie
Barbara
W najbliższym sąsiedztwie dodaje kolorów Concordia, prowadzona przed wojną przez Knoblocha przybyłego ze Strzechy Akademickiej (Hampelbaude). Obecna forma hotelu mało przypomina dawną bryłę, ale i tak obok hotelu Chojnik (była Amanda), Barbary (Kaiser Wilhelm- Baude), należy do największych budynków w Zachełmiu.
Concordia

Przy domu też zrobił się ruch ptaków: sikorki, sójki, szpaki oraz przystojny dzięciołek, wszyscy uwielbiają fotografować się ze słoninką.



Na podstawie wieloletniego doświadczenia spróbuję nakreślić oczekiwania odbiorców usług agroturystycznych w Karkonoszach, w takim miejscu jak nasze wg ważności:

1. Lokalizacja- mamy
2. Najniższa w Polsce cena noclegu- nie mamy
3. Łazienka z pokoju lub w pokoju- prawie mamy
4. Dobra pogoda- czasem mamy
4. Możliwość aktywnego wypoczynku (rowery, narty, wyciągi, trasy)- niemal mamy
5. Bliskość gór- mamy
6. Bezproblemowi gospodarze- mamy
7. Zamykane pokoje- mamy
8. Ilość miejsc w obiekcie (max. do ok. 15 osób)- prawie mamy
9. Łatwość dojazdu- prawie mamy
10. Jakość prezentacji w internecie, sposób, pozycjonowanie- prawie mamy
11. Szybkość odpowiedzi na zapytanie- na ogół mamy
12. Komfort i estetyka pokoi- mamy
13. Internet Wi- Fi, TV- mamy
14. Ustronna, górska okolica- mamy
15. Wyżywienie- nie mamy
16. Śniadania- kiedyś będą
17. Brak wyżywienia, kuchnia dla gości- mamy
18. Łoże małżeńskie- będzie
19. Łóżeczko dla małego dziecka- będzie
20. Salon wypoczynkowy z możliwością imprez, kominek- będzie
21. Wygląd budynku- prawie mamy
22. Plac zabaw dla dzieci- nie mamy
23. Ogród z miejscami do wypoczynku, ogniskiem- mamy
24. Zajęcia warsztatowe, kursy- rzadko mamy
25. Możliwość przywozu z dworca i dowozu w inne miejsca- mamy
26. Wypożyczalnia: rowery, narty, buty, kijki NW, sprzęt sportowy- trochę mamy
27. Przyjazd z psem- nie mamy
28. Przyjazd z innym zwierzęciem- mamy

Ponieważ są rozmaite zajęcia i problemy, nie wystarcza na nic czasu, zwłaszcza na zdjęcia.
W tym roku zrezygnowałem z zablokowania cieczki u Dharmy. W necie sprawdziłem okres płodny 9- 14 dzień od początku plamienia. A guzik. W jej przypadku wygląda to na 1- 30 dzień. Przez ten miesiąc na ogół jest zamykana, najczęściej w domu z uwagi na duży mróz. Śpi sobie po 2 godziny, a w pozostałym czasie zajmuje się obgryzaniem drzwi wejściowych, skomleniem, poszczekiwaniem, proszeniem. Śnieg zawalił tylni wybieg, więc nie ma tam dostępu, w stodole najczęściej jest za zimno, no i nie za bardzo mogę z nią chodzić, aby nie kusić większych osobników. Małe i tak przychodzą, przeciskając się przez oczka siatki leśnej, pewnie są za małe, ale do końca nie jestem pewien. Dziś, po 3 tygodniach pojawił się urwany ze sznurka przystojniak- owczarek, potem jeszcze inny, tak samo duży, także sąsiad Olek- u drzwi, bo za mały. Na szczęście byłem w pobliżu, oczywiście przy odśnieżaniu (który to już raz?), pewnie już tak zostanie na zawsze, wiosny nie widać).

Na razie śniegu i mrozu przybywa. Pozostaje wspomnieć tęsknie wiosenną zieleń i byle do wiosny.

4 komentarze:

Anonimowy pisze...

ale przecież kiedyś ta zima się skończy, na pewno:).
Co do punktów. Dla każdego ważne co innego. To, że nie macie miejsca dla psa dla mnie akurat jest OGROMNYM plusem, jak i brak wyżywienia.
Ja bym się trzymała głównie punktu szóstego po moich doświadczeniach w Zachełmiu,( wprawdzie nie u Was był pobyt ale skutecznie mnie zniechęcił do tzw. agroturystyki ).
zośka

Witold pisze...

Na pewno się skończy i zaraz zacznie następna. U nas około 20 września rozpoczynamy sezon grzewczy. Miejsca dla psa nie mamy, bo jest zajęte przez naszą maskotę, która nie życzy sobie konkurencji, chyba że teraz, jeszcze przez tydzień. Punkty wypisałem na podstawie kontaktów z naszymi i potencjalnymi gośćmi. Akurat w punkcie 6 idzie nam najlepiej. Nie mniej przepraszam w imieniu Zachełmia. Czasy są trudne i nie jest łatwo trafić na bezproblemowych ludzi w każdej branży i niektórzy moi znajomi z zachełmiańskiej agroturystyki miało na tym polu wpadki.

Mucia pisze...

aj ta zima. skonczy sie! skonczy!
bylismy ostatnio przejazdem w karpaczu. wkolo zima piekna byla :) pojezdzic sie dalo :)
co do 6 punktu nie mam zadnych zastrzezen :)
ale 9.... pierwszy raz to byla masakra.. a potem zawsze zastanawialismy sie czy nasze autko nie padnie na jakims pojezdzie.. :( ale dalo rade. hmm.. tylko na to chyba nie macie wplywu. gor nie wyprostujecie ;)


a tak z innej beczki, moze zlikwidujecie weryfikacje slowna na blogu? moze nie pisze czesto komentarzy, ale meczy takie wpisywanie slowek..

Pozdrawiamy :) :*

Witold pisze...

No i się skończyła. W tym roku częściej byliście w Karpaczu niż ja, tzn. jeszcze nie byłem. Zresztą śniegu mieliśmy więcej niż tam- śnieżna inwersja.
Trzeba będzie to i góry wyprostujemy. Coraz więcej do nas zajeżdża terenówek, czego i Wam życzymy. Ja zostaję przy starej Felicii, bo jest niezawodna i prędzej się rozpadnie niż zimą nie wjedzie. Weryfikację likwiduję, Viagrę da się też ręcznie wymiatać, jeśli boty namierzą;)
Pozdrawiamy przemiłą i wciąż młodą parę.