piątek, 15 stycznia 2010

Zimowy styczeń.

Wszystko stanęło w miejscu, na wzór El Niño. Dni się posuwają do przodu, niemal nic się nie zmienia i wszystko zdaje się mówić: nic nie rób, nic nie rób.

A jednak coś się dzieje, obok i daleko od nas i dosięga, rezonuje w najgłębszych obszarach jaźni. Niełatwo jest to wyodrębnić spośród chaosu naszego, uwarunkowanego chwilą życia. Zawodzą próby określenia przyczyny i skutku. Nie zima i mróz, nie przednówek, kryzys, globalizm.

W górach cicho, rzeźbiarsko, przymgliście. Jakby na całe piękno, radość, śnieżność, zarzucić przeźroczystą zasłonę, utkaną z ciszy i niepokoju, jakby się miało coś zaraz wydarzyć, choć i tak już się wydarzyło.

Jest okrutnie pięknie w każdym centymetrze Karkonoszy. Nie potrzeba nawet nart, sań, kuligów, chociaż to na nie właśnie pora i rzadka sposobność.

Zima się wdziera prawie do domów. W obronie włączamy każde i całe ogrzewanie, strącamy sople, odśnieżamy chociaż progi. A i tak jest tu bezludnie, kto może bierze przymusowy urlop, a wszyscy przekładają karkonoskie plany na wiosnę, lato, bardziej ambitni na ferie lutowe. Nie każdy wie, że do Zachełmia łatwiej jest dojechać niż do Karpacza lub Szklarskiej.

Nie pomogła nam Polska wykorzystać tak doskonałych warunków śniegowych, które wbrew ociepleniu klimatu, co parę lat jednak się przydarzają. Przyjdzie nam więc modlić się o kiepską zimę i o to, aby również czescy turyści wiedzieli gdzie jest Zachełmie.

Sikorki nie mają internetu (oprócz Wi-Fi), więc koncentrują się raczej na konkretach, tzn. słoninkach i z każdym dniem ich przybywa. Do każdej z pięciu słoninek po cztery ptaszki, a gdy ktoś je obserwuje, to tylko po dwie- odważniejsze.

5 komentarzy:

Ewa pisze...

Zimowe requiem dla tropików. Tak, mnie też często niepokoi spokój i uroda rzeczy, pod nimi mogą nagle wybuchnąć jakieś wulkany, przesunąć się płyty tektoniczne. Ziemia nie została stworzona dla ludzi, jak pisze Olga T. Choć "stworzona" to już za dużo powiedziane.. i właśnie dlatego czekam na najnowszego Dawkinsa, który wyjdzie w Polsce 12 lutego, w Dzień Darwina.Pozdrawiam.

recoleta pisze...

Świetny blog, piękne zdjęcia, zazdroszczę takich okoliczności przyrody.:-) Będę tu wpadać.

Mucia pisze...

Ale pięknie teraz macie... Darma pewnie szaleje w sniegu? Kurcze szkoda ze nie mozemy do Was teraz przyjechac... :(

ikroopka pisze...

Pięknie na Twoich zdjęciach:)
We Wrocławiu dziś pierwszy od dawna słoneczny dzień, a temperatura około minus dziesięć;)
Może wezmę aparat i się przejdę nad Odrę, tylko czy da się robić zdjęcia dłużej niz chwilę?

Tęskni mi się za górami - tydzień temu w Rudawach był snieg, ale słońca na lekarstwo;(
Pozdrawiam.

A, sugerowałabym niesmiało włączenie w komentarzach opcji 'adres URL', dla tych, co z np. blox.pl, jak ja;)

Anonimowy pisze...

hello... hapi blogging... have a nice day! just visiting here....