środa, 16 grudnia 2009

Zima, drogi i Kopista

Już jest śnieg. Tyle, ile teraz potrzeba, nie do odśnieżania lub brnięcia przez zaspy czy do jazdy na czymkolwiek, ale wystarczająco aby poczuć się zimowo.

Poprzykrywał większość geometrycznych niedoskonałości powierzchni ziemi. Królowa Śnieżka (nasza karkonoska) jednym machnięciem różdżki sprawiła, że przeskoczyliśmy w inny świat, w którym na nowo można odkrywać znane już miejsca, ścieżki i góry.

Wariantów wycieczek mamy nieskończenie wiele, co wynika z liczby wytyczonych przez wieki dróg leśnych, trawersów, szlaków, sarnich ścieżek.

Tym razem wyszła mi wspaniała trasa: Wiśniowy Sad- 600 m npm., Przełęcz Zachełmska (-10 m), trawers Kopy (+25 m), koło leśniczówki, Przełęcz Różyckiego (-65 m), Żelazny Mostek (-30 m), Przełęcz pod Kopistą (+60 m), Kopista- trawers (+20 m), rozdroże koło leśniczówki (+10 m), Niedźwiedzie Skałki, Góra Przesiecka (612 m npm).

Po drodze mija się miejsca charakterystyczne:
Karłowiczówka,

leśniczówka i domek letniskowy z najbardziej leśną lokalizacją,

hotel Chojnik- powstały po ambitnej rozbudowie i połączeniu dwóch chałup,

ważną oś widokową na Przełęczy Różyckiego (560 m npm), z której można zobaczyć nawet Rudawy Janowickie,

Żelazny Mostek (550 m npm), może kiedyś taki był- teraz w postaci drewnianej repliki,

rozdroże na Przełęczy Pod Kopistą (590 m npm), skąd już tylko 10 min do Jagniątkowa (hotelik Pod Dębem), duża polana za leśniczówką i mniejsza, jako poletko orne dla dziczyzny. Cały dystans wynosi tylko 8,5 km, czyli tyle ile mamy na grań Karkonoszy (1198 m npm).

Kopista, przed wojną Menzel-Berg 681 m npm, to okazała góra, z rozpyloną po zboczach tajemnicą. Owijająca ją wokół leśna droga przeciska się przez zaklęty, zastygły w ciszy, rozległy, bukowo- świerkowy bór i przez jakby rozsunięte liczyrzepią siłą skały.

Na osadzonej romantycznie w jej zboczu leśniczówce o niebanalnej konstrukcji dachu i werandy, z wypływającym z podmurówki kopistym strumykiem, niejeden potencjalny osadnik zawiesił swoje marzenie.
Od leśniczówki do nas jest rzut kamieniem.

Czasem domyślna ścieżka zapada się i wznosi, przecinając sprytnie Niedźwiedzie Skałki na zboczu Kopy (Fuckner- Berg 665 m npm).

Kolej na ostatnie ogniwo spacerku, Góra Przesiecka (Göllner- Berg 612 m npm) w łańcuchu: Chojnik (627 m npm), Żar, Kopista, Kopa, G. Przesiecka, zamykającym od zachodu Dolinę Choińca ukrywającą perełkę Karkonoszy- Zachełmie (Saalberg).

Ciekawe jak to jest, że góra, którą przez większą część życia mamy pod stopami, uwiecznia Göllnera, a nie założyciela naszej chaty Menzla, praprapraprapradziada ostatniego niemieckiego właściciela domu Adolfa Menzla (na zdjęciu). Może dlatego, że Kopista jest największą górą w okolicy (681 m npm).

Nakłada to na nas dużą odpowiedzialność i wyzwanie.
Dziś "ciepło", tylko -6 st. To białe co spadło, przy nadchodzących niskich temperaturach może pozostać do wiosny.

Jak zawsze tankowanie gazu wiąże się czasem z problemami. Tym razem cysterna zagrodziła drogę i sąsiedzi w stresie nie wiedzieli czy zdążą do pracy w Jeleniej. Ale udało się naładować zbiornik, mimo nie najłatwiejszego dojazdu. Jeśli cysterna wjechała i zjechała, to goście na pewno też.

W końcu w czwartek dopadało do oporu, zasypało i zamroziło.

3 komentarze:

Ewa pisze...

Fajna ta Narnia:) U nas też nieźle sypnęło i wszędzie daleko, zimę przyjdzie spędzić w gawrze z Facebookiem, nk i paroma znajomymi blogami...No, to z Blogiem:)

unfal pisze...

Wesołych Świąt Wiśniowemu Sadowi i wszystkim mieszkańcom jego!

Mucia pisze...

Ale pięknie macie! U nas też było biało, ale zaczął padać deszcz i zrobiło się cieplej i wszystko spłynęło.. :( No cóż nie może być za pięknie, białe Święta? kto to widział!

Ale co tam.. Wesołych Świąt! Prawie już po świętach :)